poniedziałek, 29 czerwca 2020
Lepki, pusty dzień
Dziś mam jakiś taki dzień bez sensu. Lepki, bo jest duszno i wilgotno. Pusty, bo w środku czuję się pusta. Nic mi nie smakuje, nic mnie nie kręci. Wątpię w siebie. Wątpię, czy cokolwiek co robię ma jakikolwiek sens. Boję się, a jednocześnie nie chcę być sama. Tylko chyba lepiej mi samej, nie bojęsię wtedy aż tak, i nikogo nie udaję. Jestem po prostu sobą, nikim, szarym człowiekiem.
poniedziałek, 8 czerwca 2020
Perypetie
Senne przytulenia, realne odrzucenia
Trzeźwe rozstania, przytomne rozmówki
Wielkie pragnienia, kolosalne odniemówienia
W duszy ciągle muzyka mi gra
Już nie wiem, na co mi te cierpienia
Trzeba by mi odpłynąć wreszcie daleko
Tam gdzie słońce zawsze świeci,
A dusza w oparach świtu przeleci/promienieje.
Strach przed słońca wielkością mnie onieśmiela
Zostaję więc w mroku?
Poddaję się?
Tu i teraz tak
Bo dość nadzieji już mam
Ale wiem, że przyjdzie ten dzień
Ten nowy dzień
Gdzie świt oświetli właściwą twarz
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)