Studnia
poniedziałek, 28 września 2020
Intuicja
Okropne uczucie kiedy ogarnia mnie nagle przemożny smutek i niepokój. Czuję się jak zwierzę przed burzą. Najgorsze jest, że przerzucam te lęki na najbliższe mi osoby, te którym pozwalam się dotknąć. Po dziś widzę, że jak ogarnia mnie fala niepokoju i smutku to warto poczekać 24h i zobaczyć co się wydarzy zamiast przerzucać to na innych. Od wczoraj od 16 czułam się dziwnie, teraz już wiem dlaczego. Teraz drżą mi ręce, schodzi ze mnie napięcie. Chcę się położyć i wypłakać to z siebie.
poniedziałek, 21 września 2020
Miałam Ci ja wiersz i niezapisałam
Rano w autobusie mnie naszło. Napisałam kawałek. Wydawał się być dobry. Zanotowałam, ale w ferworze nie zatwierdziłam i przepadł. Jak to szło?
Coś o czarnym niebie spowitym chmurami
Potem bagnista ziemia osnuta mgłami
I tu chyba coś, hmm...
Wszelaką nadzieję i drogę utracisz
Chyba, że spojrzysz i zobaczysz
Światełko ciepłe we mgle
W chatce ukrytej niczym w najgłębszym śnie
W kominku u narzeczonej śmierci
Drewno na opał trzaska wesoło niczym łamane kości
I tutaj już miałam dokończyć na spokojnie...
Przynajmniej jest co szlifować.
środa, 9 września 2020
3 weeks of magic and then what
Starting from 15th August
End 5th Septemper
How it is possible to fall on love so quickly, knowing that your love will soon leave forever? As thay say everything is possible, but they don't explain why it is happening to us, to me. I miss so much those never ending conversation, walks, visiting new places. That feeling when you know for sure that for him you perfect, but he already took his decision before he met you that he has to leave. Missing someone very special for me is little bit like leaving plants without water - they will die soon. He was too good. I cannot belive in that dark, deep place inside my heart and mind that I deserve better. I asked him to live and smile to strangers, then he asked me to do the same, but now I cannot. It's too hard. I just miss HIM.
Updated avencually it is possible.
piątek, 10 lipca 2020
miłe chwile?
No... Tak. Miłe chwile zdarzają się nawet mi, jak zadbam żeby były. Gipsy Kinga, wino, mężczyzna bierze prysznic, a ja siedzę i mam chwilę na zebranie myśli. Miło jest, bezpiecznie jest. Nie ma się czego bać. Dobre dusze w około. Czuję się mile odprężona i "odpięta". Tyle tego nie muszę, tyle tego mogę tak i tak, a tak mi dobrze, że widzę jak mi z Nimi źle. Deszcz leje za oknem tak jak lubię. Pachnie ozonem pomieszanym z zapachem tapicerki w starym aucie. To powinien być normalny stan rzeczy i chyba to że czuję taką ekscytację to nie jest normalne. Ekscytować się bezpieczeństwem, miłym nastrojem, ciepłem domowym? To powinna być norma, a nie ekstaza Św. Teresy.
środa, 8 lipca 2020
Smutki trutki
Nie chcemy z Wami. Wy też za dużo bierzecie, a w zamian dajecie tylko puste farmazony. Ja Wam daję bez wyrzutów, a mi wy zawsze z rozliczeniem i na procent.
Ze mną zawsze dobra zabawa. Z Wami w trakcie zabawy zawsze wiem, że rozliczenie przyjdzie. Macie mi za złe, że czasem jak zawsze wy oczekuję uznania, ale nie, od Was mam tylko rozliczania.
I krokodyle łzy zostają tylko, grubo płynące po policzkach oraz myśl, że znowu nie ma gdzie uciec.
poniedziałek, 29 czerwca 2020
Lepki, pusty dzień
Dziś mam jakiś taki dzień bez sensu. Lepki, bo jest duszno i wilgotno. Pusty, bo w środku czuję się pusta. Nic mi nie smakuje, nic mnie nie kręci. Wątpię w siebie. Wątpię, czy cokolwiek co robię ma jakikolwiek sens. Boję się, a jednocześnie nie chcę być sama. Tylko chyba lepiej mi samej, nie bojęsię wtedy aż tak, i nikogo nie udaję. Jestem po prostu sobą, nikim, szarym człowiekiem.
poniedziałek, 8 czerwca 2020
Perypetie
Senne przytulenia, realne odrzucenia
Trzeźwe rozstania, przytomne rozmówki
Wielkie pragnienia, kolosalne odniemówienia
W duszy ciągle muzyka mi gra
Już nie wiem, na co mi te cierpienia
Trzeba by mi odpłynąć wreszcie daleko
Tam gdzie słońce zawsze świeci,
A dusza w oparach świtu przeleci/promienieje.
Strach przed słońca wielkością mnie onieśmiela
Zostaję więc w mroku?
Poddaję się?
Tu i teraz tak
Bo dość nadzieji już mam
Ale wiem, że przyjdzie ten dzień
Ten nowy dzień
Gdzie świt oświetli właściwą twarz
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)