Trzeźwe rozstania, przytomne rozmówki
Wielkie pragnienia, kolosalne odniemówienia
W duszy ciągle muzyka mi gra
Już nie wiem, na co mi te cierpienia
Trzeba by mi odpłynąć wreszcie daleko
Tam gdzie słońce zawsze świeci,
A dusza w oparach świtu przeleci/promienieje.
Strach przed słońca wielkością mnie onieśmiela
Zostaję więc w mroku?
Poddaję się?
Tu i teraz tak
Bo dość nadzieji już mam
Ale wiem, że przyjdzie ten dzień
Ten nowy dzień
Gdzie świt oświetli właściwą twarz
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz