czwartek, 17 października 2019
Tylko takiego
Szukam leworęcznego wodnika, kogoś kto będzie jak ja. My już wiemy jak się dogadamy. Brązowe oczy, włosy w kolorze mysim, nie za niski, nie za wysoki, z miłą twarzą. Lubi poszaleć, ale też czasem leży w łóżku i nie wyściubia nosa z pod kołdry. Czasem jest ekstrawertyczny, a czasem introwertyczny. Lubi się tulić, a czasem nie. Gada jak najęty, a czasem siedzi cicho. Na każdy głupi pomysł mówi - No dobra, zobaczmy jak będzie. Nie boi się nowego, ale bywa melancholijny. Nie wstydzi się swojej głupoty, bawią go ludzie.
Leje się z głowy
Jak jestem sama ze sobą na imprezie zamknięta w pokoju po winie to się leje z mojej głowy. Trochę jakby z 10 osób tu było ze mną albo 34. Każdego mogę przeprosić, pogadać z Nim od serca.
Wy nigdy nie wiecie jak ja bardzo Was kocham. Zawsze jesteście ze mną. Wszędzie. Mój "Anioł Stróż" nie wziął się znikąd. Lubię baśnie i stare opowieści, bo moje dzieciństwo było pełne tego. Czasem bardzo się boję, ale w każdej strasznej opowieści było coś dobrego i rozpaczliwie tego się trzymam. Każde Wasze dobre słowo pamiętam, wchłaniam niczym suchy kwiat wodę.
Dasz radę. Jesteś dla mnie ważna. Napisz jak byś chciała pogadać. Jesteś wspaniała. Jesteś wyjątkowa. Nie masz się czego wstydzić. Twoja odwaga mi imponuje. Jak Ty to robisz, że wszyscy Cię lubią? Jesteś świetna w tym co robisz, nie ważne co robisz. Lubię jak świrujesz. Nie masz się czego wstydzić. Podobasz mi się. Ogarniasz 80% kiedy ja robię 10%, ja jestem z siebie dumny, Ty jesteś niczym super bohater z opowieści.
Wiem, że Wy słyszycie każde moje - nie no co Ty. Ja tak tylko mam. - i jesteście poirytowani. Pamiętajcie, że ja w siebie nie wierzę, ale wierzę jakoś tak podświadomie, głęboko, że jestem wyjątkowa dla Was. Ciężko mi to przyjąć, buntuję się. Zawsze mi się wydaje, że mogę więcej. Tak bardzo chciałabym dać Wam więcej. Tak bardzo bym chciała żebyście wiedzieli, że jesteście dla mnie - wyjątkowi, czuli, ciepli. Dajecie mi energię tak wielką, że aż mnie rozpiera i muszę ją wytańczyć, wybiegać albo wypisać. Nie nawykłam do takiej czułości. Nie umiem dać takiej czułości. Staram się jakoś Wam powiedzieć, że jesteście po prostu wspaniali, dla mnie najważniejsi, ale na żywo mi nie wychodzi.
Jak powiedzieć komuś dziękuję, że:
Wytrzymujesz moje huśtawki miłosne i dalej dajesz mi szansę na przyjaźń
Przez moment poczułam, że jesteś moim Dobrym Tatą i Mamą
Troszczysz się o mnie
Pozwalasz mi być sobą
Nie dajesz mi czasu na złe myśli, zawsze wyczujesz, że trzeba ze mną teraz pobyć
Prawisz mi komplementy jak tego potrzebuję i olewasz mnie kiedy źle Cię rozumiem
Chcesz być dalej moim przyjacielem
Czy Wy wiecie?
Ja Wam nie jestem w stanie powiedzieć, staram się dać Wam to odczuć. Bardzo jestem Wam wdzięczna. Dzięki mocy od Was idę dalej i zaczynam na nowo wierzyć sobie. Powoli, kulawo, ale widzę Wasz każdy gest, każde ramię które mnie podpiera kiedy się zachwieję, każde smutne spojrzenie kiedy już powinnam iść, a dalej stoję, widzę też tą przestrzeń na to, że tak - mogę stać, a Wy ze mną będziecie.
Najwięcej rozmawiam z Wami sama w mojej głowie. Mam tylko nadzieję, że widzicie jak bardzo Was kocham i jestem Wam wdzięczna na ten mój chory, niepełny sposób. Tak bym chciała ładnie mówić, ale lepiej idzie mi czytanie na głos albo pisanie. Nie jestem w stanie wyrazić i zapamiętać tego co mówię w żywiole emocji.
Wy nigdy nie wiecie jak ja bardzo Was kocham. Zawsze jesteście ze mną. Wszędzie. Mój "Anioł Stróż" nie wziął się znikąd. Lubię baśnie i stare opowieści, bo moje dzieciństwo było pełne tego. Czasem bardzo się boję, ale w każdej strasznej opowieści było coś dobrego i rozpaczliwie tego się trzymam. Każde Wasze dobre słowo pamiętam, wchłaniam niczym suchy kwiat wodę.
Dasz radę. Jesteś dla mnie ważna. Napisz jak byś chciała pogadać. Jesteś wspaniała. Jesteś wyjątkowa. Nie masz się czego wstydzić. Twoja odwaga mi imponuje. Jak Ty to robisz, że wszyscy Cię lubią? Jesteś świetna w tym co robisz, nie ważne co robisz. Lubię jak świrujesz. Nie masz się czego wstydzić. Podobasz mi się. Ogarniasz 80% kiedy ja robię 10%, ja jestem z siebie dumny, Ty jesteś niczym super bohater z opowieści.
Wiem, że Wy słyszycie każde moje - nie no co Ty. Ja tak tylko mam. - i jesteście poirytowani. Pamiętajcie, że ja w siebie nie wierzę, ale wierzę jakoś tak podświadomie, głęboko, że jestem wyjątkowa dla Was. Ciężko mi to przyjąć, buntuję się. Zawsze mi się wydaje, że mogę więcej. Tak bardzo chciałabym dać Wam więcej. Tak bardzo bym chciała żebyście wiedzieli, że jesteście dla mnie - wyjątkowi, czuli, ciepli. Dajecie mi energię tak wielką, że aż mnie rozpiera i muszę ją wytańczyć, wybiegać albo wypisać. Nie nawykłam do takiej czułości. Nie umiem dać takiej czułości. Staram się jakoś Wam powiedzieć, że jesteście po prostu wspaniali, dla mnie najważniejsi, ale na żywo mi nie wychodzi.
Jak powiedzieć komuś dziękuję, że:
Wytrzymujesz moje huśtawki miłosne i dalej dajesz mi szansę na przyjaźń
Przez moment poczułam, że jesteś moim Dobrym Tatą i Mamą
Troszczysz się o mnie
Pozwalasz mi być sobą
Nie dajesz mi czasu na złe myśli, zawsze wyczujesz, że trzeba ze mną teraz pobyć
Prawisz mi komplementy jak tego potrzebuję i olewasz mnie kiedy źle Cię rozumiem
Chcesz być dalej moim przyjacielem
Czy Wy wiecie?
Ja Wam nie jestem w stanie powiedzieć, staram się dać Wam to odczuć. Bardzo jestem Wam wdzięczna. Dzięki mocy od Was idę dalej i zaczynam na nowo wierzyć sobie. Powoli, kulawo, ale widzę Wasz każdy gest, każde ramię które mnie podpiera kiedy się zachwieję, każde smutne spojrzenie kiedy już powinnam iść, a dalej stoję, widzę też tą przestrzeń na to, że tak - mogę stać, a Wy ze mną będziecie.
Najwięcej rozmawiam z Wami sama w mojej głowie. Mam tylko nadzieję, że widzicie jak bardzo Was kocham i jestem Wam wdzięczna na ten mój chory, niepełny sposób. Tak bym chciała ładnie mówić, ale lepiej idzie mi czytanie na głos albo pisanie. Nie jestem w stanie wyrazić i zapamiętać tego co mówię w żywiole emocji.
sobota, 12 października 2019
Wcale nie
Przyjaciel mi powiedział ze to ja się złe pożegnałam, ze to moja wina.
Jak miałam się pożegnać, jak jedyną drogą była ucieczka?!Oni wszyscy
wiedzą lepiej, tacy sprytni są. Jakby to oni nie zrobili na moim
miejscu. Popierdoleni zdrowi ludzie nie jesteście na moim miejscu i
zróbcie mi miejsce wreszcie na odżałowanie tego. Wtedy nie mogłam, teraz
chcę spróbować, ale słyszę takie wyrzuty i mi ręce opadają. Nic mi nie
pomożecie będąc jak on. Wcale nie jestem taka silna, tak Wam się tylko
wydaje, bo chcę, żebyście wierzyli, jaka to ja nie odważna i silna.
Jestem nikim, szarym człowiekiem, zmieszanym z gównem i błotem.
Zabiłabym najchętniej Was i siebie. Jakim prawem Ty przyjacielu mówisz
mi, że mogłam to zrobić lepiej?! Skąd ty kurwa wiesz co ja wtedy mogłam,
a co nie?! Nie próbujesz nawet mnie poznać lepiej. Skąd to Twoje
przekonanie równe mojemu, że wiesz lepiej? Na dziś już odpuszczam, ale
to co było za Nim i Ty byłeś to skąd Ty niby wiesz? Nie dopytujesz,
mówisz, że nie wiesz kim jestem., ale czy to Cię w ogóle obchodzi? Chyba
nie, idziesz ze swoim o którym nie mówisz. Wygodnie Ci tak samo jak i
mi. Łatwiej jest mnie oskarżyć, niż samego siebie. Zrobiłam ile mogłam
Pacanie na tamten czas, uwierz albo nie, grunt, że ja sobie wierzę.
Jakbym i sobie w niczym nie wierzyła to tylko ibuprom i ławka zimą.
Słaba jestem, ale nie aż tak. Pamiętaj, że jestem tylko okruchem na
wielkim talerzu. Umiem zrobić tak żeby wyglądać na bochen chleba, ale
jestem tylko okruchem.
niedziela, 6 października 2019
Dialog ze złym głosikiem
Zły głos: - no nie męcz ludzi jak i tak nie masz nic do powiedzenia sensownego. Ośmieszasz nas.
Ja: - Oj weź się odczep wreszcie! Czego Ty ode mnie chcesz?
Zły głos: - Chce tu porządek zrobić! Ty się nie nadajesz do niczego i ten Twój głosik drugi. Banda słabeuszy z Was. Nic nie osiągniecie. Ja bym tu porządek zrobił. Lepszy bym był niż Ty jak bym to ja miał wybór. Głupoty tylko do ludzi piszesz. I tak nie wiesz czego chcesz to już nie pisz chociaż nic!
Ja: - No dobrze, przeczytam co to ja za głupoty piszę! No czytam i co? Taki to grzech napisać że się ma niewłaściwe sny? Przyznać się przed sobą i kimś innym, że nie jest ze mną jeszcze dobrze? Albo że piszę do kogoś, bo mi lżej, że ktoś w ogóle chce czytać?
Zły głos: - Krzywdę robisz innym pisząc o tych swoich głupich snach, sny nic nie znaczą! Po co też piszesz do Niego?! Nie zna Cię, nie wie kim jesteś, zresztą Ty też nie, nie można mu ufać. Wyśmieje Cię zobaczysz. Będziesz potem płakać słabeuszko, zobaczysz!
Ja: - To kurwa do nikogo mam się nie odzywać?! Mam sama być, zostawić siebie z Tobą?! Zniszczysz mnie jak zwykle, rozpierdolisz wszystko dookoła! Jebniesz atomówkę i nic mi nie zostanie. Stracę przez Ciebie pracę, przyjaciół, znajomych i rodzinę!
Zły głos: - A na co Ci oni?! Tylko krzywdzisz wszystkich dookoła! Mnie nie słuchasz, głosiku też nie słuchasz, siebie zresztą też! Mętlik wszystkim i sobie robisz! Nikt nie wie kim Ty kurwa jesteś! Sama ze sobą wytrzymać nie możesz. Pierdolisz głupoty.
Ja: - Bo mi w głowie mieszasz Ty! Czego Ty chcesz ode mnie? Będę siedzieć cicho. Zobaczysz, pokażę Ci! Pokarm się tą ciszą padalcu! Zadowolony będziesz co?! Lubisz jak mi źle. Wtedy łatwiej Ci przejąć ster. Przejmij sobie, pokaż się wszystkim. Oj zobaczysz co dla Ciebie naszykowałam, w końcu i Ciebie jebnie bomba!
Zły głos: - Wiem co szykujesz, przecież niczego przede mną nie ukryjesz - śmieje się szyderczo - nic mi nie zrobisz! Jestem niepokonany! W końcu wygram. Udawaj sobie, że wygrasz, pocieszaj się, użalaj się nad sobą, wściekaj się, bój się. Ja się tym pokarmię i w końcu przejmę ster na zawsze i wreszcie znikniesz nieporadna dziewucho!
Ja: - Zobaczymy jak będzie... zobaczymy.
Głosik: - Cicho już bądźcie, słuchać Was się nie da! Chodźmy spać.
Zły głos: - No idź żeż już spać! Nie gadaj z nikim. Spróbuj sama ze sobą wytrzymać choć trochę!
Ja: - Zapalę jeszcze i już idę, chodź mi się nie chce. Może jeszcze coś obejrzę.
Zły głos: - A rób co chcesz, nie wyśpisz się najwyżej.
Ja: - Oj weź się odczep wreszcie! Czego Ty ode mnie chcesz?
Zły głos: - Chce tu porządek zrobić! Ty się nie nadajesz do niczego i ten Twój głosik drugi. Banda słabeuszy z Was. Nic nie osiągniecie. Ja bym tu porządek zrobił. Lepszy bym był niż Ty jak bym to ja miał wybór. Głupoty tylko do ludzi piszesz. I tak nie wiesz czego chcesz to już nie pisz chociaż nic!
Ja: - No dobrze, przeczytam co to ja za głupoty piszę! No czytam i co? Taki to grzech napisać że się ma niewłaściwe sny? Przyznać się przed sobą i kimś innym, że nie jest ze mną jeszcze dobrze? Albo że piszę do kogoś, bo mi lżej, że ktoś w ogóle chce czytać?
Zły głos: - Krzywdę robisz innym pisząc o tych swoich głupich snach, sny nic nie znaczą! Po co też piszesz do Niego?! Nie zna Cię, nie wie kim jesteś, zresztą Ty też nie, nie można mu ufać. Wyśmieje Cię zobaczysz. Będziesz potem płakać słabeuszko, zobaczysz!
Ja: - To kurwa do nikogo mam się nie odzywać?! Mam sama być, zostawić siebie z Tobą?! Zniszczysz mnie jak zwykle, rozpierdolisz wszystko dookoła! Jebniesz atomówkę i nic mi nie zostanie. Stracę przez Ciebie pracę, przyjaciół, znajomych i rodzinę!
Zły głos: - A na co Ci oni?! Tylko krzywdzisz wszystkich dookoła! Mnie nie słuchasz, głosiku też nie słuchasz, siebie zresztą też! Mętlik wszystkim i sobie robisz! Nikt nie wie kim Ty kurwa jesteś! Sama ze sobą wytrzymać nie możesz. Pierdolisz głupoty.
Ja: - Bo mi w głowie mieszasz Ty! Czego Ty chcesz ode mnie? Będę siedzieć cicho. Zobaczysz, pokażę Ci! Pokarm się tą ciszą padalcu! Zadowolony będziesz co?! Lubisz jak mi źle. Wtedy łatwiej Ci przejąć ster. Przejmij sobie, pokaż się wszystkim. Oj zobaczysz co dla Ciebie naszykowałam, w końcu i Ciebie jebnie bomba!
Zły głos: - Wiem co szykujesz, przecież niczego przede mną nie ukryjesz - śmieje się szyderczo - nic mi nie zrobisz! Jestem niepokonany! W końcu wygram. Udawaj sobie, że wygrasz, pocieszaj się, użalaj się nad sobą, wściekaj się, bój się. Ja się tym pokarmię i w końcu przejmę ster na zawsze i wreszcie znikniesz nieporadna dziewucho!
Ja: - Zobaczymy jak będzie... zobaczymy.
Głosik: - Cicho już bądźcie, słuchać Was się nie da! Chodźmy spać.
Zły głos: - No idź żeż już spać! Nie gadaj z nikim. Spróbuj sama ze sobą wytrzymać choć trochę!
Ja: - Zapalę jeszcze i już idę, chodź mi się nie chce. Może jeszcze coś obejrzę.
Zły głos: - A rób co chcesz, nie wyśpisz się najwyżej.
Dialog z głosikiem
Ja: - Ależ to wszystko jest pojebane, no żesz kurwa ja pierdole!
Głosik: - Co Ci się dzieje? Znowu Cię męczy? Widzę, że tak, więc nie ściemniaj waląc wiąchy.
Ja: - Do cholery tak. Nie chce mnie zostawić w spokoju. Miesza mi w głowie. Ciśnie, kusi i odrzuca. Miesza.
Głosik: - No Maryś, wiesz, że on tak chce. Nie da Ci samej odejść. Spróbuj go złapać i go sama zostaw. Tym razem już będziesz wiedziała jak to zrobić.
Ja: - Głosiku zrobie to. Tylko tak bardzo sie boję. Tylko to znam. Co mi potem zostanie? Chce go zostawić, ale chce też żeby dał mi wreszcie odejść. Może tym razem już mi da?
Głosik: - Łudzisz się, ale za tą niewinność i nadzieję w ludzi Cie kocham. Pamiętaj tylko, że on może i to w Tobie wzbudził, nie ma pewności, pewne jest to, że na taką bezwarunkową miłość nie zasłużył sobie.
Ja: - Czasem tulił, pocieszał...
Głosik: - ale głównie bił, krzyczał i Cię wykorzystywał. Otwierałaś mu skarbie wszystkie drzwi, a on Cie przy nich zostawiał. Liczył się dla niego tylko on. Nie daj się tak wykorzystywać. Kocham Cię i Cię nie zostawię nigdy. Wiesz przecież. Nawet jak mnie nie słuchasz i udajesz, że mnie nie ma to ja czuwam. Jestem i będę z Tobą. Podaj mi rękę masz przecież dwie.
Ja: - Kochaj mnie Ty. Dbaj o mnie. Tak się boję i już taka zmęczona jestem.
Głosik: - Jestem. Pokochaj mnie też, a w końcu będziemy jedną i tą samą osobą. Pomogę Ci tyle ile mi pozwolisz. Już ja bym mu powiedziała. Powiemy razem, dobrze?
Ja: - Dobrze. Pozbądźmy się jego razem. Miło jest. Z Tobą jestem sobą.
Głosik: - Co Ci się dzieje? Znowu Cię męczy? Widzę, że tak, więc nie ściemniaj waląc wiąchy.
Ja: - Do cholery tak. Nie chce mnie zostawić w spokoju. Miesza mi w głowie. Ciśnie, kusi i odrzuca. Miesza.
Głosik: - No Maryś, wiesz, że on tak chce. Nie da Ci samej odejść. Spróbuj go złapać i go sama zostaw. Tym razem już będziesz wiedziała jak to zrobić.
Ja: - Głosiku zrobie to. Tylko tak bardzo sie boję. Tylko to znam. Co mi potem zostanie? Chce go zostawić, ale chce też żeby dał mi wreszcie odejść. Może tym razem już mi da?
Głosik: - Łudzisz się, ale za tą niewinność i nadzieję w ludzi Cie kocham. Pamiętaj tylko, że on może i to w Tobie wzbudził, nie ma pewności, pewne jest to, że na taką bezwarunkową miłość nie zasłużył sobie.
Ja: - Czasem tulił, pocieszał...
Głosik: - ale głównie bił, krzyczał i Cię wykorzystywał. Otwierałaś mu skarbie wszystkie drzwi, a on Cie przy nich zostawiał. Liczył się dla niego tylko on. Nie daj się tak wykorzystywać. Kocham Cię i Cię nie zostawię nigdy. Wiesz przecież. Nawet jak mnie nie słuchasz i udajesz, że mnie nie ma to ja czuwam. Jestem i będę z Tobą. Podaj mi rękę masz przecież dwie.
Ja: - Kochaj mnie Ty. Dbaj o mnie. Tak się boję i już taka zmęczona jestem.
Głosik: - Jestem. Pokochaj mnie też, a w końcu będziemy jedną i tą samą osobą. Pomogę Ci tyle ile mi pozwolisz. Już ja bym mu powiedziała. Powiemy razem, dobrze?
Ja: - Dobrze. Pozbądźmy się jego razem. Miło jest. Z Tobą jestem sobą.
Studnia
W pierdolonej studni siedzę. Wyjść nie mogę. Ręce juz mam
całe we krwi. Tyle razy się wspinałam, krzyczałam. Co weszłam metr dwa
po odstających kamieniach to już potem ich nie było i spadałam. Krzyczeć
już nie mam siły, ale co jakiś czas krzyczę. Tylko to nikogo nie ma.
Jestem taka wściekła. Zdechnę tu, czy jakoś urosną mi skrzydła może i
stąd wyfrunę? Może zostaje się zabić? Strasznie tu jest. Duszę się tu.
Nie poddaję się jeszcze, ale już mi się nie chce. Nie ma nawet nic po za
tą studnia. Niczego innego nie znam. Tylko czasem inne światło tu wpada
i ciekawa jestem jak po za studnią jest, ale tylko trochę. Łatwiej było
by tu zdechnąć. Spokojniej. To miejsce znam.
Kopiemy głęboko
Jak tu uwierzyć w to, że ktoś chce Ci pomóc?
No nikt nie wie lepiej, niż ja.
No, ale człowieku zrozum, że pomóc Ci chcą, bo Tobie właśnie tak bardzo zależy na tym, żeby wiedzieć więcej. TY niby wiesz lepiej, a z tego co mówisz dziecko byś wysłał na 2 lata banicji, żeby tylko usłyszeć, że miałeś rację. Tu nie chodzi o rację, tu chodzi o okazanie, czasem surowo troski i ciepła. nigdy nie pozwól na to, żeby Twoje dziecko myślało, czuło, że Jego zdanie się nie liczy. Daj mu to sobie sprawdzić, a jak się tak bardzo boisz to daj szlaban na tydzień, czy dwa - nie więcej - zmuś dziecko, żeby z Tobą pogadało, zwierzyło się, ale nigdy nie wykorzystuje tego przeciw niemu. Pamiętaj, że każdy szlaban dla Niego to też szlaban dla Ciebie - zawsze bądź gotowy, że mały kasztan przyjdzie i w końcu powie o co chodzi i się zwierzy. nie oceniaj, Twoje dziecko może być jak Ty albo inne. daj mu tą cholerną przestrzeń na błędy, nie wychowuj perfekcjonisty. Perfekcjonista niczego sobie nie wybacza i jest samotny do końca życia. Finalnie okazuje się, że chciał tylko zadowolić Ciebie.
No nikt nie wie lepiej, niż ja.
No, ale człowieku zrozum, że pomóc Ci chcą, bo Tobie właśnie tak bardzo zależy na tym, żeby wiedzieć więcej. TY niby wiesz lepiej, a z tego co mówisz dziecko byś wysłał na 2 lata banicji, żeby tylko usłyszeć, że miałeś rację. Tu nie chodzi o rację, tu chodzi o okazanie, czasem surowo troski i ciepła. nigdy nie pozwól na to, żeby Twoje dziecko myślało, czuło, że Jego zdanie się nie liczy. Daj mu to sobie sprawdzić, a jak się tak bardzo boisz to daj szlaban na tydzień, czy dwa - nie więcej - zmuś dziecko, żeby z Tobą pogadało, zwierzyło się, ale nigdy nie wykorzystuje tego przeciw niemu. Pamiętaj, że każdy szlaban dla Niego to też szlaban dla Ciebie - zawsze bądź gotowy, że mały kasztan przyjdzie i w końcu powie o co chodzi i się zwierzy. nie oceniaj, Twoje dziecko może być jak Ty albo inne. daj mu tą cholerną przestrzeń na błędy, nie wychowuj perfekcjonisty. Perfekcjonista niczego sobie nie wybacza i jest samotny do końca życia. Finalnie okazuje się, że chciał tylko zadowolić Ciebie.
Coś nie takoś
Jakoś tam mi coś nie pasuje dziś. Uwiera mnie, świerzbi.
Serce mam na dłoni i mnie to dręczy. Ludzie z jakiegoś powodu mi ufają i
mówią różne dziwne rzeczy. Tak szczerze to staram się raczej wyrzucić
to z głowy, ale okazuje się, iż jest bardzo pojemna. Ciężko jest mi być z
ludźmi, ale bez nich jeszcze gorzej. Każdy jest chyba bardzo skupiony
na sobie, ja też. Chciałabym sie więcej z ludźmi przytulać. Mi to dużo
daje, a i oni jacyś tacy mniej nerwowi wtedy, mniej się napinają na
jaJaItylkoJa. Ogarnia mnie chwilowo mrok i pustka jak tak piszę.
Wyganiam chyba ze mnie tym te wszystkie złe i złośliwe dusze. Takie małe
egzorcyzmy.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)