sobota, 12 października 2019
Wcale nie
Przyjaciel mi powiedział ze to ja się złe pożegnałam, ze to moja wina.
Jak miałam się pożegnać, jak jedyną drogą była ucieczka?!Oni wszyscy
wiedzą lepiej, tacy sprytni są. Jakby to oni nie zrobili na moim
miejscu. Popierdoleni zdrowi ludzie nie jesteście na moim miejscu i
zróbcie mi miejsce wreszcie na odżałowanie tego. Wtedy nie mogłam, teraz
chcę spróbować, ale słyszę takie wyrzuty i mi ręce opadają. Nic mi nie
pomożecie będąc jak on. Wcale nie jestem taka silna, tak Wam się tylko
wydaje, bo chcę, żebyście wierzyli, jaka to ja nie odważna i silna.
Jestem nikim, szarym człowiekiem, zmieszanym z gównem i błotem.
Zabiłabym najchętniej Was i siebie. Jakim prawem Ty przyjacielu mówisz
mi, że mogłam to zrobić lepiej?! Skąd ty kurwa wiesz co ja wtedy mogłam,
a co nie?! Nie próbujesz nawet mnie poznać lepiej. Skąd to Twoje
przekonanie równe mojemu, że wiesz lepiej? Na dziś już odpuszczam, ale
to co było za Nim i Ty byłeś to skąd Ty niby wiesz? Nie dopytujesz,
mówisz, że nie wiesz kim jestem., ale czy to Cię w ogóle obchodzi? Chyba
nie, idziesz ze swoim o którym nie mówisz. Wygodnie Ci tak samo jak i
mi. Łatwiej jest mnie oskarżyć, niż samego siebie. Zrobiłam ile mogłam
Pacanie na tamten czas, uwierz albo nie, grunt, że ja sobie wierzę.
Jakbym i sobie w niczym nie wierzyła to tylko ibuprom i ławka zimą.
Słaba jestem, ale nie aż tak. Pamiętaj, że jestem tylko okruchem na
wielkim talerzu. Umiem zrobić tak żeby wyglądać na bochen chleba, ale
jestem tylko okruchem.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz