niedziela, 6 października 2019

Dialog z głosikiem

Ja: - Ależ to wszystko jest pojebane, no żesz kurwa ja pierdole!
Głosik: - Co Ci się dzieje? Znowu Cię męczy? Widzę, że tak, więc nie ściemniaj waląc wiąchy.
Ja: - Do cholery tak. Nie chce mnie zostawić w spokoju. Miesza mi w głowie. Ciśnie, kusi i odrzuca. Miesza.
Głosik: - No Maryś, wiesz, że on tak chce. Nie da Ci samej odejść. Spróbuj go złapać i go sama zostaw. Tym razem już będziesz wiedziała jak to zrobić.
Ja: - Głosiku zrobie to. Tylko tak bardzo sie boję. Tylko to znam. Co mi potem zostanie? Chce go zostawić, ale chce też żeby dał mi wreszcie odejść. Może tym razem już mi da?
Głosik: - Łudzisz się, ale za tą niewinność i nadzieję w ludzi Cie kocham. Pamiętaj tylko, że on może i to w Tobie wzbudził, nie ma pewności, pewne jest to, że na taką bezwarunkową miłość nie zasłużył sobie.
Ja: - Czasem tulił, pocieszał...
Głosik: - ale głównie bił, krzyczał i Cię wykorzystywał. Otwierałaś mu skarbie wszystkie drzwi, a on Cie przy nich zostawiał. Liczył się dla niego tylko on. Nie daj się tak wykorzystywać. Kocham Cię i Cię nie zostawię nigdy. Wiesz przecież. Nawet jak mnie nie słuchasz i udajesz, że mnie nie ma to ja czuwam. Jestem i będę z Tobą. Podaj mi rękę masz przecież dwie.
Ja: - Kochaj mnie Ty. Dbaj o mnie. Tak się boję i już taka zmęczona jestem.
Głosik: - Jestem. Pokochaj mnie też, a w końcu będziemy jedną i tą samą osobą. Pomogę Ci tyle ile mi pozwolisz. Już ja bym mu powiedziała. Powiemy razem, dobrze?
Ja: - Dobrze. Pozbądźmy się jego razem. Miło jest. Z Tobą jestem sobą.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz