Jak jestem sama ze sobą na imprezie zamknięta w pokoju po winie to się leje z mojej głowy. Trochę jakby z 10 osób tu było ze mną albo 34. Każdego mogę przeprosić, pogadać z Nim od serca.
Wy nigdy nie wiecie jak ja bardzo Was kocham. Zawsze jesteście ze mną. Wszędzie. Mój "Anioł Stróż" nie wziął się znikąd. Lubię baśnie i stare opowieści, bo moje dzieciństwo było pełne tego. Czasem bardzo się boję, ale w każdej strasznej opowieści było coś dobrego i rozpaczliwie tego się trzymam. Każde Wasze dobre słowo pamiętam, wchłaniam niczym suchy kwiat wodę.
Dasz radę. Jesteś dla mnie ważna. Napisz jak byś chciała pogadać. Jesteś wspaniała. Jesteś wyjątkowa. Nie masz się czego wstydzić. Twoja odwaga mi imponuje. Jak Ty to robisz, że wszyscy Cię lubią? Jesteś świetna w tym co robisz, nie ważne co robisz. Lubię jak świrujesz. Nie masz się czego wstydzić. Podobasz mi się. Ogarniasz 80% kiedy ja robię 10%, ja jestem z siebie dumny, Ty jesteś niczym super bohater z opowieści.
Wiem, że Wy słyszycie każde moje - nie no co Ty. Ja tak tylko mam. - i jesteście poirytowani. Pamiętajcie, że ja w siebie nie wierzę, ale wierzę jakoś tak podświadomie, głęboko, że jestem wyjątkowa dla Was. Ciężko mi to przyjąć, buntuję się. Zawsze mi się wydaje, że mogę więcej. Tak bardzo chciałabym dać Wam więcej. Tak bardzo bym chciała żebyście wiedzieli, że jesteście dla mnie - wyjątkowi, czuli, ciepli. Dajecie mi energię tak wielką, że aż mnie rozpiera i muszę ją wytańczyć, wybiegać albo wypisać. Nie nawykłam do takiej czułości. Nie umiem dać takiej czułości. Staram się jakoś Wam powiedzieć, że jesteście po prostu wspaniali, dla mnie najważniejsi, ale na żywo mi nie wychodzi.
Jak powiedzieć komuś dziękuję, że:
Wytrzymujesz moje huśtawki miłosne i dalej dajesz mi szansę na przyjaźń
Przez moment poczułam, że jesteś moim Dobrym Tatą i Mamą
Troszczysz się o mnie
Pozwalasz mi być sobą
Nie dajesz mi czasu na złe myśli, zawsze wyczujesz, że trzeba ze mną teraz pobyć
Prawisz mi komplementy jak tego potrzebuję i olewasz mnie kiedy źle Cię rozumiem
Chcesz być dalej moim przyjacielem
Czy Wy wiecie?
Ja Wam nie jestem w stanie powiedzieć, staram się dać Wam to odczuć. Bardzo jestem Wam wdzięczna. Dzięki mocy od Was idę dalej i zaczynam na nowo wierzyć sobie. Powoli, kulawo, ale widzę Wasz każdy gest, każde ramię które mnie podpiera kiedy się zachwieję, każde smutne spojrzenie kiedy już powinnam iść, a dalej stoję, widzę też tą przestrzeń na to, że tak - mogę stać, a Wy ze mną będziecie.
Najwięcej rozmawiam z Wami sama w mojej głowie. Mam tylko nadzieję, że widzicie jak bardzo Was kocham i jestem Wam wdzięczna na ten mój chory, niepełny sposób. Tak bym chciała ładnie mówić, ale lepiej idzie mi czytanie na głos albo pisanie. Nie jestem w stanie wyrazić i zapamiętać tego co mówię w żywiole emocji.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz